Falcon 9 wysyła na orbitę pięćdziesiąt trzy satelity, a token SpaceX StarLink (STARL) notuje wzrost o ponad 140%. Przypadek? Raczej „Efekt Muska”. 

Choć sam Elon Musk zapewnia, że w żaden sposób nie manipuluje rynkiem kryptowalut, rynek zdaje się mówić coś innego. Wzrosty DOGE i pozostałych piesełowych kryptowalut po opublikowaniu zdjęcia psa inwestora czy spadek wartości Bitcoina po tym, jak Musk przejął się ilością wytwarzanego dwutlenku węgla podczas wydobywania tego tokenu, to tylko niektóre ze zdarzeń na giełdzie krypto, które są odpowiedzią na działania miliardera. 

W tym przypadku SpaceX wysyła swoje satelity, a mało znany token notuje bardzo duże wzrosty, choć jest samodzielnym projektem zupełnie niezwiązanym z działalnością ekscentrycznego miliardera. I choć rzeczywiście prawdopodobnym jest, że ma to związek z Elonem, to bliższe prawdy jest to, że handlowcy chcieli wypromować tę kryptowalutę i przy okazji wystrzelenia na orbitę satelitów SpaceX – zarobić na tokenie.

Trudno przewidzieć jaka będzie przyszłość STARL: czy odejdzie za moment, czy przejdzie korektę i wybije się na swój nowy ATH.